Jebel Toubkal Maroko Atlas Wysoki

Jebel Toubkal (4167 m) Galeria

Majac okazję być w Maroku narodził się pomysł na solowe wejscie na Jebel Toubkal (4167).
W sezonie letnim jest bardzo upalnie ale postanowiłem spróbować.
Lot z Katowic przez Madryt gdzie spędziłem cała noc.

O poranku dostałem się sławnym Grand Taxi z Bab er Rob do Imlil (1730m) z 2 Kanadyjczykami i Włochami za 60 DH /os.
Około godziny 11.30 wyruszyłem z Kanadyjczkami do schroniska Refuge de Toubkal (3200).
¦cieżka jest bardzo wyraĽna, dobrze wydeptana i właściwie nie można zabłądzić. W upale wolno po ciężkiej nocy ale do przodu mijajac kolejne punkty posrednie Around (1900 m) pięknie położona następnie Sidi Chamharouch (2300m) czyli miejsce pielgrzymek oraz oczywiscie sklepiki" z piciem mozolnie doczłapałem się do schroniska w ponad 6h czyli bez rewelacji ale zważywszy na temp. (+ 30 nawet b wysoko bedac) brak snu oraz w sumie i jedzenia czas i tak nie zły.
Droga się dłuży strasznie, miejscami przysiadając prawie zasypiam towarzysze z 15 min przede mna ale w końcu póznym popołudniem jestem w schronisku.

Nocleg w Muflonie (3200 m) 100 DH + dinner (wiadomo Tadzin ich sławny" i zupa która w sumie nie miała żadnego smaku) z piciem 60 DH. Jakoze był czwartek miejsc pod dostatkiem. Przy kolacji poznałem 3 os. ze Szwajcarii 1 z nich jest przewodnik z Zermatt więc czas przy kolacji szybko mijał rozmawiajac o górach.
Rano wyjscie po 6 i na starcie trochę sobie utrudniłem wychodzac ciut za wysoko strumienia i kilka minut straciłem próbujac w kilku miejscach go przejsć.
Pózniej 1000 przewyższenia stałym krokiem koło 3h przez przełęcz południowa strona ( tzw South Ikhibi). Po drodze ciekawostka minałem grupkę ludzi z przewodnikiem miejscowym który to wołał na kończacych peleton powoli czujacych wysokosć i zmęczenie ludzi jak na osły swoim specyficznych slangiem :).
Zarówno przed przełęcza jak i szczytem scieżek jest wiele do wyboru do koloru trudnosci praktycznie brak zwykłe tatrzańskie podchodzenie do góry miejscami sypko! uwaga na spadajace kamienie z góry mnóstwo ludzi sprawia że leci ich nie mało.

Koło 9.30 na szczycie słońce dopiero co zaczęlo dogrzewać choć idac od strony schroniska w cieniu było dosć chłodno i wietrznie w partiach szczytowych. Sam szczyt dosć rozległy, panorama kapitalna w oddali można podziwiać praktycznie cała przebyta drogę Dolinę Mizan i okoliczne 4 tysięczniki.
Zejscie północna Ikhibi praktycznie w samotnosci 99% ludzi wraca ta sama droga wejsciowa w sumie nie wiem dlaczego 2 strona też jest ciekawa no i choć sie wraca inaczej także super prezentujaca się trasa, do głównego szlaku który jest z pół godz. przed schroniskiem jest ponad 1000 m obniżenia.
Najgorszy odcinek tuż nad progiem" strumienia mniej więcej z 3400 na 3100. Wszystko jedzie z pod nóg do tego martwiłem się bo wygladało to na rejon gadów ale na szczęscie ani 1 tam w tych ich trawkach nie znalazłem :)
Powrót osło - strada już znany z poprzedniego dnia tym razem w dół idzie znacznie znacznie szybciej wiedzac co cię czeka :) Powrót do Marakeszu Mini Bus 20 DH do Asni i tam zdecydowałęm się na autobus 10 DH do Marakeszu i oczywiscie byłem jedynym białym w nim :)

PODSUMOWANIE:

*** 1 Dzień 1500 przewyższenia

2 Dzień 1000 przewyższenia, 2500 w dół

Cenowo: Taxi 60 DH , picie jedzenie nocleg w Muflonie powiedzmy 250 DH , dojazd do Marakeszu 30 DH ( za friko)

*** Czas akcji wejscie zejscie 2 dni

CIEKAWOSTKI:

*** Ludzie mili, pokazuja droge

Góry wspaniałe, olbrzymie doliny nad nimi wysokie granie

*** Cenowo w górach tanio, zimne napoje 10 DH butelkowane na wys. 2200-2700

Fotki z pobytu w Marakeszu